czwartek, 28 lutego 2019

Ratujemy Anne!

  Um, od czego by tu zacząć, zadania zaczęły się dość niewinnie i jak każde inne. Chociaż zaskoczyło mnie kilka rzeczy, jedną z nich był postęp i praca jaką wykonali pracownicy w Star Stable, czyli dodanie opcji wyboru, nasza postać mam nadzieję że nie tylko jednorazowo mogła odpowiadać tylko już zawsze przy fabule będziemy mieć możliwość wybrania co chcemy się zapytać, może to jakoś wpłynie na fabułę? Może będzie kilka zakończeń fabuły? O ile będzie, na jedno bym chciała na drugie nie, bo to oznaczało by tylko jedno - koniec gry. Kolejną rzeczą która mnie zaintrygowała był to (pewnie nie umyślnie) wyścig w którym musieliśmy uciekać przed Sabriną gdy się do niej zbliżaliśmy ekran robił się czarno-biały i jej 'moc'(?) była czarna, kojarzyło mi się to z mackami Slendermana, w sumie to nie wiem czemu ale tak jakoś. Spokojnie to ja jestem jakaś dziwna, chyba że ktoś też miał takie wrażenie to może się pochwalić w komentarzu że nie tylko ja jestem walnięta.
Po wykonanych zadaniach otrzymaliśmy bloker dnia. Gdy już odczekaliśmy 24h mogliśmy kontynuować zadania, powiem wam wszystko tutaj się zaczyna rozkręcać, jeśli ktoś chce mogę wam zmontować i wrzucić na YouTube, bo oczywiście nagrywałam jak wszystko inne. Wracając, udaliśmy się do Kotliny Strażników i gdzie już wszyscy na nas czekali, dowiedzieliśmy się też że na czas otworzenia portalu mamy 'zastąpić' Anne, gdy otwieraliśmy wejście do Pandorii, każda z Jeźdźców Dusz, wypowiedziała swoją kwestię która pozwoliła nam no otworzyć pzejście, przepraszam powtarzam się, ale to co się stało praktycznie na końcu, jest straszne, jak na grę przeżywam, jakby stało się to także w rzeczywistości. Gdy już weszliśmy do portalu razem z Alex, Lindą i Lisą, przeszłyśmy przez kolejny portal, który prowadził już do Pandorii, tam zastaliśmy Darko, który dał nam małą niespodziankę, a mianowicie takiego potworka, był to Pan Anwir, oczywiście dalej przemieniony. Razem z Alex (bo tylko mnie i ją zabrał podczas teleportacji) musiałyśmy pokonać go, ja miałam zadawać ciosy (?) a ona miała mi dawać moc, jakoś dałyśmy radę (no musiałyśmy, nie?), pokonałyśmy go a następnie (proszę o werble) URATOWALIŚMY ANNE! Łaa magia, nie sądziłam że dożyję tej chwili, ale się udało! Następnie jak piękne byłoby życie gdyby nic się nie stało. Podczas powrotu Alex stwierdziła że dostanie i będzie walczyć z Darko, nawet jej koń uciekł do normalnego świata. Oczywiście Elizabeth i ja wręcz rzuciłyśmy się do portalu aby ją ratować, nasza postać jakiś niesamowitych mocy nie ma, nie to co Elizabeth, która wykonała SUPER-ULTRA SKOK W DAL i przeskoczyła między dryfującymi odłamkami czegoś na czym staliśmy i wtedy powaliła Darko! Już myślałam że mu się umarło ale jednak nie i wtedy... Darko strzelił w Elizabeth została 'obrośnięta' przez kryształ Pandoriański zdążyła powiedzieć tylko Alex że jest z niej dumna i wtedy trzask! Nie ma Elizabeth, nie wiem czy tylko ja taką więź zdobyłam przez to że grałam wszystkie części Star Shine Legacy i Stajni Marzeń czy po prostu jestem wrażliwa, bo przyznam się że samotna łza słynęła po moim policzku. Jestem żałosna, ale myślę że jak nie jesteś tak całkiem nieczuła to na pewno zrobiło Ci się przykro. Po tym wydarzeniu, nie mogłyśmy wrócić do świata rzeczywistego ponieważ portal się zamknął. Nie wiem co oni tam odwalili ale z taką przygnębiającą atmosferą szukaliśmy takich otworów w ziemi które zostały stworzone przez Lisę, po odnalezieniu takich wszystkich cząstek możemy otworzyć portal i przechodzimy z Alex. Docieramy do rzeczywistości i widzimy wszystkich którzy czekają na nas, a na środku siedzi Lisa i śpiewa swoją piosenkę. Następnie idziemy do obozowiska i odblokowujemy osiągnięcie, aktualizację karty Elizabeth która ma teraz napisane iż nie żyje, a także zdobywamy informacje o Anne. To chyba na tyle w tej części fabuły, epicka - to jedyne słowo jakie opisuje to wszystko co się tu odwaliło. Dziękuję za przeczytanie i piszcie w komentarzach wasze przeżycia z tej aktualizacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz